Wedding site, czyli strona ślubna

Wedding site, czyli strona ślubna

Moja (a w zasadzie nasza) strona ślubna –  miała być z założenia stroną, na której pokazywały się wiadomości o naszym ślubie.

Dlaczego wybraliśmy taką formę przedstawienia treści? Mieliśmy wiele powodów, ale najważniejsze z nich to:

  • mobilność i nowoczesność – chodziło nam o to, żeby stronę można było oglądać nawet po zgubieniu zaproszenia, poznać najważniejsze informacje, znaleźć odpowiedzi na pytania, nie wychodząc z domu (zaleta posiadania internetu), w naszym regionie było to rozwiązanie rzadko spotykane i niewiele par decydowało się na takie postępowanie;
  • indywidualność – strona miała być dostosowana do naszych potrzeb, naszego pomysłu na oprawę wydarzenia, spójności ze stylem zaproszeń – z tego powodu nie wykorzystaliśmy dostępnych rozwiązań w postaci gotowych stron ślubnych (z małymi możliwościami dostosowania wyglądu);
  • bezpieczeństwo i anonimowość – zdjęcia z naszego ślubu zostały umieszczone w galerii powiązanej ze stroną, w której zdjęcia można było wyświetlić tylko po wpisaniu hasła – chcieliśmy mieć pewność, że zdjęcia trafią tylko do gości weselnych, a nie osób trzecich. Udało nam się to osiągnąć połowicznie – dostęp do samej galerii i spakowanych (.zip) zdjęć można było mieć po wpisaniu loginu i hasła, ale do wyświetlenia zdjęcia można było mieć tylko adres konkretnego zdjęcia. Metodę uznaliśmy za wystarczająco bezpieczną do naszych celów.

Uczestniczyłam w procesie tworzenia strony (większość zadań wykonywał mój mąż), brałam udział w projektowaniu graficznym i merytorycznym. Wśród moich zadań znalazły się między innymi: podzielenie treści na poszczególne kategorie, zebranie i ułożenie ankiet dla naszych świadków, zapisanie ciekawostek o miejscach związanych z tym dniem, decyzje o wyglądzie końcowym grafik (tą decyzję podjęłam wspólnie z mężem) i ich położeniu na stronie. Niektóre z grafik przygotowałam i edytowałam w programie GIMP, niektóre własnoręcznie wykonałam i zeskanowałam (wykonałam zdjęcia, kiedy nie miałam dostępu do skanera). Warto wspomnieć, że ikona pojawiająca się przy wybranym elemencie podmenu nieprzypadkowo przypomina krople atramentu.

Strona miała być prosta, napisaliśmy ją w czystym HTML, z odrobiną CSS i szczyptą Javascript. Nie zastanawialiśmy się nad wdrożeniem technologii CMS, gdyż miała to być strona bardziej statyczna niż dynamiczna (jedyną dodatkową treścią była aktualizacja galerii).

Wygląd najważniejszych funkcjonalności strony ślubnej:

Niestety, nie udało mi się znaleźć zrzutów ekranu związanych z galerią ślubną, ale jej oprawa stylistyczna była spójna.

Do góry